Czy postawa ciała i sylwetka idą w parze?

//Czy postawa ciała i sylwetka idą w parze?

,Kilka lat obserwacji swoich pacjentów nakłoniło mnie do krótkiej refleksji na temat tego, jak ludzie w oparciu o swoją wiedzę, postrzegają swoje ciało i jak widzą innych.

Czy postawa ciała i sylwetka idą w parze?

 

Skąd biorą się stereotypy?

Często stereotypy ,,sylwetkowo-posturalne’’ wynosimy z domu rodzinnego. Nasza wyprostowana postawa ciała jest funkcją wyuczoną bardziej niż u jakiegokolwiek innego gatunku, a często przebiega to nieprawidłowo. Wpaja się nam różne wzorce posturalne np. poprzez nakłanianie nas do przyjmowania postawy ciała, bądź poruszania się w sposób, który nasi rodzice uznali za słuszny i dopuszczalny w danym środowisku. Wpływ ten niekoniecznie może być korzystny. Każde dodatkowe napięcie kontrolowane mentalnie wprowadza gorszą sprężystość adaptacyjną do naszego biomechanizmu poruszania się. Nie ma to natomiast związku z wewnętrznym poczuciem kinestetyki. Przykładem może być upominanie chłopców na początku drugiej dekady życia o niekołysanie biodrami podczas chodzenia. Jeśli uda się niestety zatrzymać ten wzorzec u dorastającego chłopca, to wprowadzamy niepotrzebne napięcie w okolicy stawów biodrowych i kręgosłupa lędźwiowego.

Co dalej? Mimo, że chłopiec będzie poruszał się tak jak ,,przystoi’’ chłopcu, to możemy spodziewać się jakiejś zmiany kompensacyjno-adaptacyjnej w innej części ciała z perspektywy kolejnych dwóch dekad. Kolejną rzeczą, która mogła nas dosięgnąć za młodu jest np. komenda „trzymaj się prosto” lub „cofnij barki w tył”. Niestety każdy rodzic ma często inne wyobrażenie trzymania się prosto niż Ida Rolf czy Thomas Myers. Nagminnym zjawiskiem jest nakłanianie dzieci w domu czy szkole, aby siedziały z deskowato prostym kręgosłupem, cofniętą głową i pochyleniem jedynie w górnych segmentach szyjnych. Dotyczy to często źle dobranych wysokości krzeseł i ławek w szkole. Co czują nasze mięśnie podpotyliczne w tej sytuacji już pisać nie muszę.

Kolejnym elementem, który wpływa na nasze wyobrażenie idealnej sylwetki jest kreacja popkulturowa obserwowana w kulturze zachodniej. W naszej kulturze bardzo odbiegliśmy od myślenia afrykańskich wodzów czy arabskich potentatów. Oni pragnęli aby ich żony były możliwie najbardziej puszyste, po to by pokazać swoje bogactwo i dobrobyt, jaki im zapewniają.

Prawidłowa sylwetka według każdego

Dobrą sylwetkę potrafi opisać każdy i każdy też wie czym ona się charakteryzuje. Potrafimy też podać kilka przykładów nienagannej sylwetki wśród aktorów, sportowców, piosenkarzy. Mówiąc o sylwetce myślimy o sześciopaku wyrytym na płaskim brzuchu. Bicepsie niczym bochenek chleba obowiązkowo z żyłką i majestatycznych mięśniach piersiowych. Warto dodać, że np. w dyscyplinach kulturystyczno-sylwetkowych sędziowie biorą pod uwagę już znacznie więcej zmiennych. Szczególne ważne są proporcje, obrysy, widoczność brzuśców, intersekcji mięśniowych, przegród, aktonów. Poza tym każdy z nas posiada jeszcze odgórnie zaprogramowane poczucie estetyki jako mechanizmy służące przetrwaniu gatunku. Kobiety w szerokich ramionach mężczyzn, doszukują się bezpieczeństwa i stabilizacji. Natomiast mężczyźni w szerokiej miednicy u kobiet upatrują sobie partnerkę w celu wydania potomstwa, które wykarmi obfitą piersią.

Prawidłowa sylwetka według fizjoterapeuty

Jednak my fizjoterapeuci musimy przymknąć oczy zwłaszcza na utarte stereotypy pięknej i zdrowej sylwetki i zwrócić uwagę na coś znacznie ważniejszego. Mowa tu o prawidłowej, zbalansowanej postawie, która warunkuje lepszą jakość życia w późniejszym wieku. Wiemy też, że nie możemy być zagorzałymi wyznawcami płaskich brzuchów z kilku przyczyn: przepona potrzebuje miejsca do pracy, mięśnie z przodu i z tyłu muszą wzajemnie się równoważyć w pozycji stojącej, tym samym zapewniać pełną ruchomość zamiast ucisk kręgosłupa lędźwiowego, napięcie mięśni otaczających brzuch musi być wystarczające, aby potrzymać znajdujące się w nim organy, jednak nie utrudniające pracy narządów poprzez nadmierny ścisk.

Bodyreading

Czytanie postawy ciała, tak zwany bodyreading, jest ważną umiejętnością fizjoterapeutów, trenerów czy nauczycieli ruchu różnych szkół i różnych metod. Ta umiejętność powinna opierać się na znajomości anatomii oraz biomechaniki. To dzięki anatomicznej biomechanice układu ruchu dostrzegamy takie rzeczy jak np. protrakcja barków, rotacja zewnętrzna bioder, powiększenie lub zniesienie krzywizn kręgosłupa i jego rotacje, elewacja łopatek i ich przodopochylenie itp.

Wiemy też, które struktury mięśniowo-powięziowe za takie ułożenie odpowiadają i wiemy jakie ćwiczenia wykonywane z uporem maniaka, tryb życia, pracy oraz stres będą tę wadę pogłębiać. W trosce o postawę naszych podopiecznych pokażmy im jak patrzeć krytycznym okiem przez filtr postawy ciała, a nie sylwetki. Szczególną troską obejmijmy zwłaszcza mało aktywnych pracujących na siedząco. Pionowa postawa i skłonność do wygód doprowadziła do powstania poważnego wroga naszego kręgosłupa i mięśni, w tym przepony, jakim jest sedentarny tryb życia. Kręgosłup – nasz ośrodkowy narząd ruchu wbity jest kością krzyżową niczym grotem w obwodowy narząd ruchu, czyli kości miedniczne i kończyny dolne. Niestety sytuacja niekorzystnie się zmienia w momencie ufiksowania przyklejonej do siedzenia miednicy, a kręgosłup zaczyna powoli tracić swoją mechanikę i timing mięśniowy.

Wytłumaczmy naszym pacjentom, że kręgosłup to nie zbiór kilku odrębnych odcinków, które działają w oderwaniu od siebie, ale jest to sprężyna, która musi działać równomiernie w sposób zintegrowany, aby móc przenosić wszystkie obciążenia, napięcia i stresy.

Autor: mgr fizjoterapii Paweł Błachotnik

Polecane produkty:

Autor: | 2017-08-17T10:13:27+00:00 13 Styczeń, 2016|Kategorie: Fizjoterapia|Tagi: , , , |0 komentarzy

Zostaw komentarz