Fizjoterapia – prywatnie czy państwowo?

//Fizjoterapia – prywatnie czy państwowo?
Targi oraz kongres medycyny fizykalnej i rehabilitacji

Skończyły się czasy, kiedy na studia patrzyło się tylko przez pryzmat rankingów. Wraz z pojawieniem się dziesiątków szkół prywatnych nauka stała się prawdziwą inwestycją – procesem, który kosztuje i w przyszłości ma się zwrócić. Fizjoterapeutą można być żeby czerpać z tego przyjemność, ale zawód ma się przede wszystkim po to żeby zarabiać.

fizjoterapia studia

Szkoły państwowe

Wydaje się, że to one dają większy prestiż, ale czy to wciąż aktualne? Oczywiście: “jestem absolwentem CM UJ” brzmi lepiej niż “skończyłem Wyższą Szkołę Fizjoterapii w Bojkach Małych”, ale już przy drugim miejscu pracy większą uwagę pracodawcy przyciągnie prestiż pierwszego niż skończonej szkoły, a po dziesięciu latach liczy się już tylko prestiż własnego nazwiska, a nie nazwy uczelni. Czy jednak za prestiżem nie idzie coś jeszcze? Na pewno jest to silny argument przy poszukiwaniu pierwszej pracy, jednak tak naprawdę znaczenie ma to co się umie. Jak to wygląda po uczelniach państwowych? Te notorycznie narzekają na brak pieniędzy, a im większa szkoła, tym większe ma problemy, więc największe polskie uniwersytety są po prostu (przynajmniej we własnej opinii) biedne. Nie inwestują więc w pomoce dydaktyczne, a dominującą formą przekazywania wiedzy są wykłady – bo tanie. Tylko czego można się w ten sposób nauczyć? Na pewno można zostać fizjoterapeutą-teoretykiem. Trochę lepiej jest w mniejszych uczelniach, które szybciej się modernizują, bo mają mniejszą siłę bezwładu organizacyjnego. Niemniej i tu pieniądze się bardziej „liczy” niż „ma”, więc nie należy liczyć na zbyt wiele.

Szkoły prywatne

Te z zasady mają więcej wolnych środków, mimo że na papierze są biedniejsze od państwowych. Jako jednak, że utrzymują się ze studentów, a nie subwencji, muszą coś zaoferować, więc jest z zasady lepsze zaplecze i więcej ćwiczeń oraz praktyk. Zastrzeżenia można mieć co do sposobu prowadzenia zajęć albo miejsc, w których odbywają się praktyki: szkołom z mniejszym prestiżem, nawet dość zasobnym, czasem ciężko jest załatwić dobre miejsca praktyk dla studentów. Brak prestiżu sam w sobie też bywa problematyczny, bo wśród Polaków nadal dominuje przekonanie, że „fizjoterapia prywatnie jest gorsza”, „zapłacił za dyplom, więc go dostał”. Jednak sytuacja w większości prywatnych szkół jest już inna, ponieważ zależy im na budowaniu prestiżu, a co za tym idzie, stawiają one coraz wyższe wymagania, aby uzyskać u nich prawo do wykonywania zawodu. Warto dodać, że państwowych za poprawki i warunki też płaci się do skutku. Za darmo tam zresztą niewiele jest poza miejscem na sali wykładowej, więc wcale nie jest to takie tanie jak się wydaje.

Programy się zmieniają

Linie programowe ulegają częstym modyfikacjom, ale to w prywatnych szkołach szybciej pojawiają się nowości. Jest nowszy sprzęt, więcej ćwiczeń i praktyk. Czasem jednak brakuje doświadczonej kadry profesorskiej, a bez teorii też trudno być dobrym fizjoterapeutą. Wybór więc nie jest prosty, tym bardziej że konkurencja na rynku pracy dla świeżo upieczonych fizjoterapeutów wzrosła już bardzo i rośnie nadal. Dlatego też trzeba indywidualnie podejść do sprawy i zestawić możliwości konkretnych szkół z własnymi oczekiwaniami – ogólnego wzoru na sukces w fizjoterapii wypracować się nie da. Pewne jest jednak to, że po skończeniu studiów, aby znaleźć dobrą pracę lub otworzyć gabinet fizjoterapii i budować własną markę, trzeba zainwestować w specjalistyczne kursy, które pochłoną kolejne kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych oraz cenny czas.

Polecane produkty:

  Materace Hilding

Zostaw komentarz